Opinie, recenzje biustonoszy dla pań po 35. r.ż., po ciążach, karmieniu - fasony, modele, podtrzymanie, wygląd, oferta.

50plus

czwartek, 24 lutego 2011

Jako wredna córka latami - tak, latami! - sączyłam matce stanikomaniacki jad do ucha, matka w końcu dała się przekonać dzięki temu, że ponoć moja figura bardzo zyskała i w ogóle zgrabna jestem niesłychanie. Stanik rzecz podstawowa, na to bluzka genialnej Kingi i nawet taka gruba baba tuż przed 40. może wyglądać przyzwoicie - znaczy, na ulicy nikt nie ucieka z krzykiem na mój widok, więc uznaję, że nie jest źle.

Ale do rzeczy. Mama moja dobija do 60. (z tej mniejszej strony), budowy jesteśmy podobnej, więc uznałam, że możemy spróbowac tych samych marek i przemocą zawlokłam rodzicielkę do Dopasowanej. Spędziłyśmy tam chyba dwie godziny i nic nie pasowało - mi Panache raz pasują, raz nie, trudno, rzekłam, i powlokłam rodzicielkę do Peachfield na Żeromskiego. A tam zażądałam Elomi Caitlyn. Dobrałyśmy rozmiar, gorzej z kolorem, gdyż był tylko bordowy - jak dla mnie cudo, miód malina, matka moja dała się przekonać dlatego, że stanik nie prześwitywał spod białej dzianinowej bluzki. Drugą dobrałyśmy Pollyannę Freyową - był dostępny kolor ivory, więc rodzicielka chwyciła i kupiła dwa. Przy czym Caitlyn w rozmiarze 80F, Pollyanna - 80FF.

Po pół roku noszenia odważyłam się i zażądałam relacji. Otóż okazało się, że Elomi w dzikim kolorze i w ogóle dziecko, to nie dla mnie, jest ukochanym stanikiem i musiałam matce znaleźć taki sam w beżu, perle czy innym nudziarstwie - podałam link do jednego z lobbowych sklepów i szlus, rodzicielka zachwycona. Ach i och. Będę kiedyś musiała przetestować osobiście. Kiedyś.

A tak poza tym, to w Peachfield spotkałam przemiłą forumkę z LB / LMB, która zapewne również przemocą i krzykami przywlokła swoją biedną matkę na ostanikowanie, i rzeczona dama poczuła się raźniej, ujrzawszy, że nie jest jedyną bezbronną ofiarą przemocy ze strony lobbystek.

Zdjęcie ściągnęłam z Peachfield

22:29, anna-pia , 50plus
Link Komentarze (17) »