Opinie, recenzje biustonoszy dla pań po 35. r.ż., po ciążach, karmieniu - fasony, modele, podtrzymanie, wygląd, oferta.
Kategorie: Wszystkie | 35 - różne | 50plus | figura | kroje staników | modele | ubranie
RSS
poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Pierwszymi koszulowymi bluzkami, które dopinały mi się w biuście, miały rękawy odpowiedniej długości i kończyły się znacznie powyżej połowy uda, były koszule Bravissimo. Wcześniej przez parę lat kupowałam bluzki, których producenci uważali, że jeśli obwód klatki piersiowej kobiety wynosi ciut ponad 100 cm, to na pewno ma ona zdrowo ponad 100 cm obwodu w barkach i około 180 cm wzrostu – dzięki takiemu założeniu rękawy zaczynały mi się gdzieś w połowie ramienia, a cała koszula mogłaby służyć za sukienkę mini, gdyby nie była szeroka jak worek na ziemniaki, ponieważ talia również przewidywała obwód w granicach metra. Potem, po wejściu na Lobby Biuściastych, odkryłam Bravissimo. Niestety, w jednej serii bluzek koszulowych materiał po paru praniach kurczył się w oczach, z rozmiaru 12SC zrobiło się 8SC, a dopiero 16SC, które powinno na mnie wisieć, było dobre. Następna bluzka, która nadawała się do noszenia, ma niestety błękitne kropeczki, urocze, ale mało biznesowe. lepszy rydz niż nic :( Udało mi się kupić inne bluzki – niestety, z dziurkami w mankietach na spinki, które najpierw musiałam sama zrobić z guziczków, a dopiero teraz kupiłam od Mariselli spinki, które są małe, lekkie i dobrze zrobione. I przede wszystkim śliczne i oryginalne :)

Kilka lat później pojawiło się BiuBiu, które szybko – jak na tak małą firmę! – zaproponowało doskonałe bluzki koszulowe Vanity Size, dzięki którym odzyskałam talię (nominalną, bo nigdy nie miałam wcięcia, ale zawsze) i ramiona, i które idealnie wchodzą pod szyty na miarę żakiet. Mam dwie, i nie tylko w klasycznej bieli, ale też w bordo. Vanity Size ma długi rękaw, co przy temperaturach powyżej 20 stopni staje się problematyczne. Nic to, jak mawiał pan Wołodyjowski, grunt, że BiuBiu ma nie tylko linię casual, ale też biznesową :) Dla pań posiadających wcięcie w talii jest Vanity Fair, Vanity Size nie wróci, ale będzie nowy krój :)

Niedawno BiuBiu wypuściło serię koszulowych bluzek z krótkim rękawem City. Z czasów przedbiubiowych (to brzmi mniej więcej jak mezozoik) mam kilka bluzek koszulowych Bravissimo z krótkim rękawem, które średnio lubię, bo albo są wzorzyste (pasują tylko do gładkiego żakietu), albo mają jakieś ozdobne fifradełka albo z setkę obciąganych materiałem guziczków, co czyni całość uroczą, ale zdecydowanie nieoficjalną, nie mówiąc już o upierdliwości zapinania tego wszystkiego.

City Violet jest po prostu fioletowe, gładkie, ma normalną liczbę guzików (do szybkiego zapięcia), krótkie rękawy i żadnych patek, naszywek, ozdóbek, fifradełek ani czegokolwiek innego, co odbierałoby bluzce biznesowy wygląd. Materiał jest porządny, nieprzejrzysty (testowałam z ciemnymi stanikami i pod słońce), odszycie dobre. Na stronie internetowej sklepu widnieje informacja, że bluzki są mniejsze niż zwykle i należy wziąć rozmiar więcej niż standardowy – zaryzykowałam i wzięłam zwykły rozmiar, czyli 44BB (zwykle lekko luźny bądź idealny), który w tym wypadku leży idealnie. Przypuszczam, że sugestia zamawiania mniejszego rozmiaru wynika z tego, że bluzka jest wąska w ramionach i plecach, dzięki czemu na mnie jest idealna, ale ja mam wąskie, raczej spadziste ramiona (większość sieciowych żakietów, kurtek i płaszczy jest na mnie za szeroka w ramionach, nawet jeśli w biuście sporo brakuje). Konstrukcję uważam za bardzo udaną i mam nadzieję, że wejdzie do stałego asortymentu firmy, pojawi się następnego lata – może nie od razu z ręcznie malowanego jedwabiu (kto to kupi poza mną?), ale na przykład w szerszej gamie kolorów.

Zdjęcie pobrałam oczywiście ze strony BiuBiu.