Opinie, recenzje biustonoszy dla pań po 35. r.ż., po ciążach, karmieniu - fasony, modele, podtrzymanie, wygląd, oferta.
Kategorie: Wszystkie | 35 - różne | 50plus | figura | kroje staników | modele | ubranie
RSS
czwartek, 29 lipca 2010

Pajęczyna w swojej istocie jest delikatna, miękka i rwie się przy dotknięciu. Kevlaru używa się do hełmów i kamizelek pancernych. Karmel jest słodki, a mgła otula miękko i bezszelestnie.

Nie, nie zwariowałam :)

Wakacje to nie jest najlepszy czas na pisanie. W wakacje jest gorąco, na wyjazdach zasoby ubraniowe są ograniczone,  dostęp do Internetu bywa trudny lub wręcz niemożliwy, a rozleniwienie wzrasta o 100%. Co najmniej o 100%.

Paradoksalnie, dzięki splotowi tychże okoliczności mogę opisać stanik, który miałam możliwość testować w powyższych warunkach, lepiej niż gdybym go opisała przed wakacjami. Drogie panie, oto Charlotte firmy Avocado :)

Charlotte jest stanikiem, który można założyć pod białą bluzkę – z założeniem, że jest to dobra bluzka , bo spod półprzejrzystego wdzianka z podejrzanego materiału prześwituje każdy stanik. Ja akurat mam jasną skórę o, umownie nazwijmy to, złotawym odcieniu, typową ciepłą karnację – na niej Charlotte wygląda jak biżuteria, elegancka i dyskretna. Nie wiem, z czego ten stanik jest zrobiony – materiał podstawowy nie wygląda jak typowa siateczka (powernet), tylko jak pajęcza sieć utkana przez kilka małych pajączków, cieniutka i mocna, pozornie nieregularna. Na siateczce jest naszyty haft w kolorze ciemnego beżu z tendencją do starego złota, a na to drobne bladoróżowe kwiatki. I to cudo towarzyszyło mi przez upały, noszone z uporem godnym lepszej sprawy na zmianę z innymi stanikami Avocado, bo niestety inne gryzły mnie niemiłosiernie. Wielokrotnie pisałam na Lobby Biuściastych, że mogłabym nosić tylko Avocado, i teraz to się na mnie zemściło, gdyż przez kilka upalnych tygodni nie mogłam nosić nic innego. Stanik prałam ręcznie, przy czym moje pranie ręczne polega na zamoczeniu na parę godzin w misce z płynem do prania ręcznego bądź żelem do prania w pralce i wrzuceniu do pralki na płukanie. Stanikowi nic się nie stało, nie rozciągnął się, haft nadal wygląda jak nowy.

Oprócz obwodu i miseczki trzeba też wziąć pod uwagę jeszcze jeden aspekt – wycięcie pod pachami. Bardzo lubię brytyjskie staniki, ale w moim straaaasznie ogromnym rozmiarze (regularny to 70GG) staniki są zabudowane pod pachami i piłują. Jak siedzę przy komputerze i piszę, to nie ma sprawy, ale jak muszę często się pochylać, to wcinanie się w pachy staje się życiowym dramatem ;) Avocado ma krótsze fiszbiny i większe wycięcie, co oczywiście nie wpływa na podtrzymanie, ale znacząco poprawia komfort istnienia.

A teraz tadaaam – niespodzianka rozmiarowa. Pani w butiku wymierzyła mnie i podała rozmiar 80G – 75H był nieco ciasny, a starsze staniki Avocado mam w rozmiarze 70H (pod biustem mam na ścisk 75 cm, w biuście – 105). Przyznam, że zamawiając przez Internet nie spojrzałabym na ten rozmiar, tymczasem rano zapinam obwód na środkowe haftki i o ile w czasie upałów przepinałam na najszersze, o tyle w temperaturach sprzyjających ludom Północy zapięcie pozostawało bez zmian. Zobaczymy, co będzie jesienią.

Teraz dół. Ja tam lubię klasyczne majtki, wysokie, bez wycięć. Tu mamy majtki szyte z kilku elementów, mało rozciągliwe, z przodu haft i kwiatki, z tyłu mocny, jednolity starozłoty beż. Wewnątrz są doszyte zaszewki pozwalające dopiąć podwiązki do pończoch (w komplecie z majtkami). Fizia co prawda nie uznałaby tego za pas do pończoch, ale to nie jest pas, tylko majtki ;) Na 106 cm w biodrach wzięłam rozmiar L, gdybym miała ze 2 cm więcej, powinnam zdecydowanie przyjrzeć się rozmiarowi XL.

Na koniec mniej sympatycznie – przechodzimy do konkretu, jakim jest cena. Cóż, jakiś rok temu opadła mi euforia wynikająca z dostępności dobrego rozmiaru w dziesiątkach wzorów i kolorów, i z żalem zaczęłam pozbywać się z szafy staników, które pomimo urody nie są wygodne. Niestety, co mi po staniku, który po paru godzinach mnie denerwuje? Nie chodzę w nim po ulicy bez bluzki, nie latam na rozbierane randki (mój czas minął, hehe), a piękny stanik leżący w szafie tylko mnie denerwuje, skoro nie mogę go założyć, to jak lizanie cukierka przez papierek, tylko człowiek nabiera smaku. Okazuje się, że spośród ładnych wybieram te, które są wygodne. Reszta idzie w świat ;) Wracając do meritum – Charlotte na pewno nie jest tanim stanikiem, ani nawet ze średniej półki cenowej. Tyle że jest warta każdej złotówki wydanej na nią, bo nie musimy jej oszczędzać nosząc tylko od święta.

Stanik do testów dostarczył warszawski butik Avocado, zdjęcie pochodzi ze sklepu internetowego Avocado.