Opinie, recenzje biustonoszy dla pań po 35. r.ż., po ciążach, karmieniu - fasony, modele, podtrzymanie, wygląd, oferta.
Kategorie: Wszystkie | 35 - różne | 50plus | figura | kroje staników | modele | ubranie
RSS
niedziela, 03 kwietnia 2011

Pisałam kiedyś o gorsetach i polowaniu na nie. Od tego czasu założyłam kilka razy jeden i drugi posiadany gorset i stanowczo stwierdzam, że takim gorsetem na pewno nie osiągnę efektu, jaki prezentuje modelka, ponieważ nie mam jej figury. Plastikowe fiszbiny nie mają mozliwości ściśnięcia ciała i zrobienia talii, której nigdy nie posiadałam. Biedactwa powyginały się w rozpaczy. Doszłam do wniosku, że jedynym celem takiego gorseciku jest zadowolenie posiadaczki ("mam na sobie coś ładnego") oraz cieszenie męskiego oka (nie będę wchodzić w szczegóły). Ewentualnie można pochwalić się koleżankom, które uważają, że posiadanie "taaakiego ogromnego biustu" to czarna rozpacz, tylko beżyk na szelkach jest mi pisany - i w takim momencie fajnie jest pokazać dyskretnie ramiączko, które wcale nie jest szerokie (Sahara) albo wręcz go nie ma (Goddess noszę bez ramiączek - w zalinkowanej wyżej notce to ten biały).

Niestety, porządne ściśnięcie zapewniają jedynie metalowe fiszbiny, jakie ma gorset na zdjęciu obok. Niestety, ponieważ porządny gorset z metalowymi fiszbinami kosztuje swoje - jak będę miała wolne paręset dolarów, napiszę do Madame Sher ;) Pozostaje mieć nadzieję, że klientkom dopasowuje gorsety lepiej niż modelce - przecież na pewno nie tylko ja widzę, że miseczki są za małe, a mostek za szeroki.

A tak w ogóle, już na poważnie, należy pamiętać, że o ile w gorsecie z plastikowymi fiszbinami grozi nam co najwyżej niewygoda, obtarcia czy czerwone ślady na skórze, to długotrwałe noszenie gorsetu z metalowymi fiszbinami grozi deformacją ciała, osłabieniem mięśni i kręgosłupa. Smutnym przykładem jest Maria Pawlikowska-Jasnorzewska: za młodu miała problemy z kręgosłupem, wsadzono ją w gorset, bo takie były ówczesne metody leczenia... Teraz zalecono by jej serie ćwiczeń (tak, liczba mnoga), które może talii nam nie zrobią, ale brzuch schowa się szybciej niż od noszenia gorsetu :)

Przy okazji - nie mogłam się powstrzymac i podaję link do najszerzej ilustrowanej historii gorsetu, jaką znalazłam po polsku - tak na szybko, więc jesli ktos ma lepszy adres, to poproszę :)

Zdjęcie powyżej pobrałam od Madame Sher, oczywiście :)

00:17, anna-pia , figura
Link Komentarze (2) »