Opinie, recenzje biustonoszy dla pań po 35. r.ż., po ciążach, karmieniu - fasony, modele, podtrzymanie, wygląd, oferta.
Kategorie: Wszystkie | 35 - różne | 50plus | figura | kroje staników | modele | ubranie
RSS
niedziela, 06 grudnia 2009

Czyli Limonka ma rację :)

Skończyła się już nawet ciepła jesień, dekolty poszły w kąt, bo jest zimno. Naprawdę zimno, bo mimo że latem muszę się rozdziać, żeby nie umrzeć z gorąca (stąd moja miłość do Tango plunge), to zimą mogłabym nosić staniki z futerkiem, a najlepsze byłyby gorsety z futerkiem. I z golfem, koniecznie z golfem, a i nausznikami bym nie pogardziła. I do tego reformy prababci ;)

Niestety, gorsetu podszytego futerkiem nie widziałam, ale moje dziecko płci żeńskiej widziało leżący na stole katalog Bravissimo, więc pozwoliłam obejrzeć też w środku. Dziecię obejrzało i przybiegło machając katalogiem - "Mamo, zobacz, jaki ładny stanik!". Nie, to nie był żaden model Masquerade, tylko właśnie pancernik - Belle Fantasie, chwalony w fasonie full cup przez starsze wiekiem użytkowniczki Lobby i znielubiany przez młodsze. Cóż, model pełnomiseczkowy nie jest adresowany do młódek, bo takowy im niepotrzebny - jędrna skóra nie wyleje się z half-cupa. Co innego miękki, pociążowy, pokarmieniowy biust, coraz delikatniejsza skóra, która nie trzyma tak dobrze tkanki tłuszczowej biustu w ryzach. I teraz, kiedy dekoltu i tak nie noszę, doceniam moje full balkoniki - cóż, Tango II i Tango Pure w wersji G+ są zabudowane, mają szersze ramiączka i generalnie są bardziej hojne materiałowo. No to git, jak by powiedział Kiler, ale ja nie Kiler, więc pójdę dalej w rozważaniach.

Tango II 70GG kupiłam dlatego, że wyrosłam z Tango II 70G, a darzyłam je miłością szczerą i absolutną, gdyż było różowe i miało ładne listki :) Po wyposzczeniu przez nieśmiertelną trójcę kolorystyczną Triumpha i Feliny uważałam Tango II, jak inne ówczesne staniki Panache, za cudo designu :) Zobaczywszy Tango II 70GG zauważyłam oczywiście większą hojność w szafowaniu materiałem, ale to mi nie przeszkadzało, bo stanik trzymał solidnie. No i był czerwony w kwiatki :) Rozciągnął się, ale go podszyłam i nadal mi służy wiernie - fakt, że głównie wtedy, kiedy jest zimno, ale służy, i lubię go nadal. Tak samo jak lubię Tango Pure (poprzednik Classica), który, pomimo iluś prań w pralce, nadal się nie rozciągnął i nadal obwód jest ścisły jak ta lala.

Trzeci mój pancernik to Avocado Glamour B, którego już nie będę opisywać, bo to mój ulubiony zabudowaniec, dzięki krótkim i wąskim fiszbinom, zdarzało mi się przysnąć w nim i nie budziłam się bynajmniej dlatego, że mi było niewygodnie.

KLuczowy problem to uroda - czy te pancerniki są ładne? Teraz, kiedy je wyciągnęłam z dna szuflady, zgadzam się z Limonką, że dekolt to nie jest najważniejszy element stroju kobiety w wieku 35+, a na pewno nie na codzień. A moje dziecię zmusiło mnie do przeanalizowania opinii o pancernikach i do przyznania, że prostota kroju Tango Pure i kwiatki czy listki Tango II są ładne. Jest to uroda prosta i bezpretensjonalna, surowa, ale przecież od codzienności nie wymagamy romantycznych wzlotów i szokujących efektów specjalnych. Codzienność ma być spokojna i solidna, nieprawdaż?

Zdjęcie pochodzi ze sklepu Undercoverexperience