Opinie, recenzje biustonoszy dla pań po 35. r.ż., po ciążach, karmieniu - fasony, modele, podtrzymanie, wygląd, oferta.
Kategorie: Wszystkie | 35 - różne | 50plus | figura | kroje staników | modele | ubranie
RSS
niedziela, 28 listopada 2010

Jeden z najwygodniejszych staników, jakie kiedykolwiek miałam, to Fantasie Smoothing - bezszwowy stanik klasyfikowany przez Bravissimo jako T-shirt bra, czyli nieodznaczający się pod bluzką. Poza tym, że nieodznacza się pod bluzką, ten stanik nie odznacza się niczym w ogóle - nie jest czymś, czemu poświęcę choćby przelotną uwagę, jeśli zastanawiam się, co założyć. Czeka grzecznie w szufladzie, aż będzie jego kolej i zostanie wybrany. Powody, dla których wybieram ten właśnie stanik, a nie inny, są dwa: wygoda i niewidoczność pod białą bluzką.

Wygoda to podstawa. Smoothing jest wygodny tak bardzo, że nie pamiętam o nim. Urodą też nie wyróżnia się w żaden sposób, po prostu trudno w jego przypadku mówić o czymś takim jak uroda. Ten stanik jest kwintesencją bytu nijakiego. Nudny i solidny jak fundamenty - nikt o nich nie pamięta, ale bez nich nie sposób zbudować niczego trwałego. Pewnie właśnie dlatego takie staniki nazywa się bazowymi.

Z drugiej strony, nazwa marki, która firmuje coś tak nijakiego, jest rażąco nieodpowiednia - do zaprojektowania tego stanika na pewno nie użyto ani krzty fantazji. Mam raczej wrażenie, że zaprojektowała go purytanka jakieś 200 lat temu, ktoś znalazł projekt w kufrze prababci i wykorzystał :)

Na koniec jedna informacja, skoro wyczerpałam obraźliwe epitety - zgodnie z tym, co podaje Bravissimo, stanik jest dużomiseczkowy (wzięłam 70G zamiast standardowego 70GG i jest idealnie), ściśliwość w normie. Niestety, występuje tylko do miski G, nie wiedzieć czemu; obwody od 30 (65) do 40 (90), przy czym w tym ostanim miski są tylko do F. Szkoda, bo konstrukcja udana, fiszbiny nie za wysokie (jestem raczej frejowa, chociaż mam kilka panaszków, które uważam za dobre zakupy) i nie za szerokie. Może z powodu porażającego designu nikt się tym cudem nie interesuje na tyle, żeby podciągnąć je dalej w tabelce.

Zaraz, o czym ja pisałam? Ach, o Smoothing. Cóż, to by było tyle, jutro nie muszę zakładać biełaj bluzki, więc ta kwintesencja nudziarstwa i solidności może poczekać. Na pewno leży gdzieś w szufladzie.

Zdjęcie pochodzi ze strony Bravissimo. Wykorzystałam je twórczo ;) obcinając modelce połowę rąk i reszty ciała, w końcu beżowe majty to nic ciekawego.

czwartek, 18 listopada 2010

Moje drogie, znikłam na długo z przyczyn technicznych - miałam kłopoty z komputerem, po drodze próbowałam opublikowac kilka razy notki i niestety, bez efektu. Ponieważ mam w końcu nowy komputer, notki są zapisane, to i publikacja nie będzie trwała zbyt długo.