Opinie, recenzje biustonoszy dla pań po 35. r.ż., po ciążach, karmieniu - fasony, modele, podtrzymanie, wygląd, oferta.
Kategorie: Wszystkie | 35 - różne | 50plus | figura | kroje staników | modele | ubranie
RSS
niedziela, 21 lutego 2010

Dziejszej notce patronuje madame de Pompadour. Zdjęcie pochodzi ze strony Boston College , oryginał namalował François Boucher w 1758 roku, kiedy metresa Ludwika XV miała 37 lat :) Co ona ma do dziejszej notki? Zwróćcie uwagę na dekolt i zasłoniętą szyję. Dekolt jest szeroki, przykuwa uwagę, natomiast szyja - bezwzględny wskaźnik wieku kobiety - jest dyskretnie przysłonięta. Nie namawiam do noszenia pelerynek, ale drobna apaszka czy szeroka wstążka lub duża ozdoba umieszczone w strategicznym miejscu zasłonią nieubłaganie pojawiające się zmiarszczki.

A teraz do rzeczy. Zabłysnęłam ostanio u znajomych bluzką Fru-Fru , pod którą założyłam gorset Masquerade Sahara. Gorset jak gorset, może kiedyś się zbiorę i napiszę, co o nim myślę, ale na razie skupię się na dekolcie (tak, to moja mania, efekt noszenia full-cupów przed trzydziestką, nie z wyboru, lecz z konieczności. Kiedyś mi przejdzie).

Fru-Fru moim skromnym zdaniem wymaga stanika, który nie wyjdzie spod dekoltu. Przetestowałam staniki o kroju half-cup / balconette (Maskaradki: Hestia, Nemezis, Regency) i bandeau (Masquerade Sahara). Nie wychodzą, cześć im za to i chwała, a przy okazji dokonałam odkrycia. Otóż wiadomo, że miękki biust potrzebuje solidnego podrzymania - usztywniony stanik half-cup zapewnie podtrzymanie, natomiast nie utrzyma biustu w ryzach, bo nie ma jak - biust jest po prostu odkryty u góry. Ale nic to, nikt nie każe nam tańczyć pogo na stole ;) To, co ważne, to to, że biust nie ucieka do środka - w plunge'ach nagminnie zmykał na mostek, co skreśliło ten krój stanika z mojej listy "must have". Krój plunge ma po prostu zbyt krótkie fiszbiny na mostku, żeby biust się trzymał na miejscu, a fiszbiny w half-cupach i w balkonikach maskaradkowych są na tyle wysokie, że rozdzielają biust, a na tyle niskie, że stanik nie wychodzi z dekoltu. Dlatego właśnie lubię tę markę ;)

Zauważyłam jeszcze jedną rzecz. Wszystkie wymienione staniki mają taką samą metkę rozmiarową - 34FF, ale miseczki Sahary są nieco większe. Po założeniu mam wrażenie, że stanik jest za duży, ale po jakiejś godzinie wszystko jest w porządku. Natomiast pozostałe zaczynają lekko bułkować. Gwoli jasności: nie mam zielonego pojęcia, dlaczego tak jest. W miękkich stanikach nie mam takich objawów.

wtorek, 09 lutego 2010

...czyli krótka instrukcja, jak obrzydzić samą siebie swojemu otoczeniu. Oraz oczywiście sobie samej przy okazji.

Po pierwsze, ładne staniki są dla młódek, a ja i tak noszę bluzki zapięte pod szyję. Bluzka to 150 zł, po co wydawać 150 na stanik, skoro można wydać 50. Albo i 15 na bazarku.

Po drugie, w moim wieku i tak biust obwisa, a potem obwiśnie jeszcze bardziej, więc co ja będę wydawać 150 zł... i tak dalej.

Po trzecie, kręgosłup to mnie boli, bo za mało odpoczywam. Duży biust nie ma z tym nic wspólnego, więc po co wydawać 150 zł... i tak dalej.

Po czwarte, mały biust i tak się trzyma, bo mały nie zwisa, więc po co wydawać... i tak dalej.

Po piąte, bez przesady. A tak w ogóle, to kupię sobie nową bluzkę, bo ta źle leży.

Otrzymujemy smętną postać o figurze z grubsza przypominającej wałek, chudszy lub grubszy, ze smętnymi zwisami tu i ówdzie.

Po pierwsze, jak się ma 35 lat i więcej, nie trzeba wcale kupować cudów na patyku z kokardkami, jak się nie chce. Porządny stanik pod bluzkę "służbową" owszem, może kosztować 150 czy 200 zł - nowy ze sklepu - ale za to posłuży ładnych parę lat, co wyjdzie taniej, niż kupowanie co miesiąc takiego za 20 zł.

Po drugie, właśnie dlatego, że biust zwisa - skóra starzeje się nieubłaganie - należy podtrzymać go porządnym stanikiem. Nieważne, mały czy duży, po co ma zwisać jeszcze bardziej?

Po trzecie, kręgosłup obciążony ponad miarę nie tylko brakiem odpoczynku, ale i ciężarem z przodu będzie bolał jeszcze bardziej. A na starość pozostanie chodzenie w pozycji lekko pochylonej. Cud, miód i orzeszki ;p

Po czwarte, mały biust zwisa, bo skóra na całym ciele się starzeje. Od kiedy starzenie omija tę część ciała, i to akurat wyłacznie w konkretnym przypadku małego biustu?

Po piąte, nawet najlepiej skrojona bluzka będzie źle leżeć, jeśli pod spodem będzie byle co w byle jakim rozmiarze.

Oczywiście, jak ktoś chce się umartwiać, to proszę bardzo. W takim wypadku postuluję noszenie włosiennicy (pod ubranie!) i wstawanie codziennie o piątej rano z uśmiechem na twarzy, a nie dręczenie otoczenia smętną miną i byle jakim wyglądem, osiągniętym na własne życzenie. Od dobrze dobranego stanika nie będziemy mieć figury Barbie (i dobrze, bo nie jesteśmy platikowymi lalkami), ale nasz wygląd - czyli figura - zdecydowanie zyska, vide Kasicowa seria Biust na żywo .

Zdjęcie pochodzi z filmu "Barbie i magia pegaza" (OT: to film dla niedużych dziewczynek, na stronie Barbie ani firmy Mattel nie znalazłam, więc nie linkuję, a kto chce obejrzeć, niech poszuka na własną odpowiedzialność).