Opinie, recenzje biustonoszy dla pań po 35. r.ż., po ciążach, karmieniu - fasony, modele, podtrzymanie, wygląd, oferta.
Blog > Komentarze do wpisu

Jaki ten stanik drogi, czyli dlaczego i po co tyle płacić

O przeglądzie szafy, czyli dokończyłam pierwszą z n rozpoczętych notek.

Można kupić stanik za 20 PLN czy za 30 PLN, można też za 1000 PLN * (teraz przecena, jest taniej ;p), zależy, ile kto może przeznaczyć na ten interes. Po staniku za 20 - 30 PLN nie należy się spodziewać zbyt wiele, możliwe, że się rozciągnie, odbarwi, spruje itd. po dwóch noszeniach. Możliwe, że będzie trwały. Nie wiem, nie kupuję staników w takiej cenie, zalinkowany model za 30 PLN budzi we mnie nieokreślony lęk ;) - pamiętam tylko co-nieco z czasów noszenia 70B: będąc młodą studentką kupowałam staniki półhurtowo i wyrzucałam, bo się rozciągały.

Stanik za stówkę powinien wytrzymać dłużej, ale też nie możemy spodziewać się po nim cudów. Mam w szafie trochę staników z przedziału cenowego 100 - 150 PLN i to niestety jest loteria jakościowa. Niektóre po trzech praniach trzeba potraktować nożyczkami - tu odpruwa się nitka, tam wychodzi gumka. Inne rozciągają się - zawsze można podszyć, ale co to za przyjemność, zresztą, takie podszycie może uwierać. Inne trzymają się nieźle i krzywdy nie robią. Nie zdarzyło mi się jeszcze, żeby stanik zmniejszył się w obwodzie, wszystko przede mną ;)

Inaczej wygląda sytuacja, jeśli chodzi o staniki w cenie powyżej 200 PLN. W jednym staniku odpruła się perełka, no tragedia, musiałam ją doszyć ;) Śpieszę donieść, że i bez perełki stanik nosi się dobrze, niezależnie od pory roku i miesiąca. Tak samo jak inne, staniki za 200 czy 300 PLN piorę w pralce.

Najważniejsza dla mnie teraz różnica pomiędzy stanikami za 100 PLN a stanikami za trzykrotność tej sumy to wygoda w noszeniu. Niestety, skóra z wiekiem staje się delikatniejsza i noszenie staników kupionych ładnych parę lat temu - mimo że rozmiarowo nadal są dobre - często kończy się czerwonymi pręgami, podrażnieniami i ogólnym poczuciem rozczarowania. Jakoś te kilka lat temu (na Lobby jestem bodajże od 2005 roku, czyli w sumie prawie od początku) nie przeszkadzały mi materiały Panache Superbra, Pour Moi?, Freyi czy Curvy Kate (to akurat zresztą marka młodsza od Lobby, o ile dobrze pamiętam). Teraz wiem, czemu niektóre staniki kosztują większe pieniądze - dlatego, że nie drażnią, nie odciskają, nie drapią. Płaci się za materiały, za staranne uszycie, za bardziej dopracowaną konstrukcję i opracowanie szczegółów (np. zapięcia obwodu też są podszyte takim mięciutkim czymś, czym czasem podszywa się ramiączka). Trochę to rozczarowujące, bo oznacza, że tak naprawdę powinnam ograniczyć się do trzech marek: Avocado, Fauve i Elomi. Fantasie jest niestety na granicy, tak samo jak Masquerade :(

To, co piszę, nie oznacza oczywiście, że moja szafa zawiera kolekcje wszystkich wymienionych marek z ostatnich sześciu lat. Niestety, nie :( Zawierała natomiast przedstawicieli z różnych lat, i mieli oni pożałowania godną tendencję dokładnego odwzorowywania tych samych cech w obrębie marki (w Curvy Kate z uporem maniaka pruły się gumeczki przy obwodzie, Pour Moi? powoli rozsypywało się, a Panache wbijał się w mostek i robił dziury w kanalikach fiszbin właśnie na mostku). Jeszcze te trzy lata temu w ogóle mi to nie przeszkadzało, w ulubionym Panache Fiesta zaszywałam kanaliki kilka razy, a Freya Jasmine ma starannie poobcinane wychodzące nitki. Mój żal wynika głównie z faktu, że przez to wydelikacenie skóry zmuszona byłam pozbyć się tylu fajnych staników, które parę lat temu były taaakie wygodne. Zostawiłam kilka ulubionych, resztę pożegnałam. Nie ma sensu trzymanie staników, które zajmują miejsce i nic poza tym.

Nie, nie reklamuję ani nie robię czarnego PR-u żadnej z wymienionych firm. Po prostu rozumiem, dlaczego niektóre staniki kosztują 30 PLN, inne 130, a inne - 300. Niby materiały podobne, ale tylko podobne. Niby te same elementy, ale różna jest dbałość o szczegóły. I rozumiem, dlaczego Freyę reklamują modelki z wyglądu zdecydowanie młodsze niż te reklamujące Fantasie i Fauve. Urok przemijania czasu :)

 

* Zaznaczam, że zakresy cenowe dotyczą staników nowych, nieprzecenionych.

Obrazek pochodzi ze strony Forex USnews ;)

sobota, 04 lutego 2012, anna-pia

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
renulec
2012/02/04 21:40:39
Inna sprawa, że niektóre polskie firmy wypuszczają nowe kolekcje, windując ich ceny tak, że niejednokrotnie jestem wręcz zszokowana. Niektóre staniki stylistycznie ciekawe i z polotem, ale konstrukcyjnie żadne. Oprócz tego - miernej jakości materiały, subtelne i koronkowe, ale nietrwałe obwody oraz deformujące się po jednym założeniu fiszbiny.
Nie wiem i nie rozumiem, dlaczego wciąż niejednokrotnie tkwimy w PRL-owskim podejściu do produkcji na szerszą skalę i dlaczego Polki są skłonne płacić po 150 złotych za takie konstrukcyjno-jakościowe "cuda"...
-
2012/02/04 22:31:40
Też tego nie rozumiem, dlatego z żalem, ale poza Avocado omijam polskie firmy. Nie mam cierpliwości Kasicy do weryfikowania rozmiaru i nie mam ambicji wyrzucać staników po dwukrotnym założeniu.
Nie wiem, może to ten ogólny trend produkowania na jeden sezon, żeby potem klient kupił nowe. Kojarzy mi się to z jedną polską firmą, która ponoć produkowała tak dobre jakościowo rzeczy, że popyt się zmniejszał, bo jak ktoś szarpnął się raz, to używał latami. No i marka padła...
-
2012/02/05 00:21:39
Swego czasu nabyłam w Tesco stanik za 36 zł (w pełnej cenie). Był z mięciutkiej bawełny, wyglądał ok i był przeznaczony do spania.
Najpierw wydłubałam mu fiszbiny, a potem okazało się, że milutka bawełna jest tylko na zewnątrz. A w środku - obrzydliwy gryzący poliester.

Ale martwi mnie to, co piszesz o cenach i dojrzałej skórze :-( Bo jestem niewiele młodsza od Ciebie, a ostatnio chodzę w zasadzie tylko w Elomi ...
-
2012/02/05 13:32:43
Magdalaena, ale czemu to cię martwi? Elomi ma też fajne, niezabudowane staniki. Tanie nie są, ale wygodne i wytrzymałe. Poza tym, to "ostatnio" to jaki czas? Może to dotyczy zimy, kiedy skóra jest wysuszona, i jak zrobi się cieplej, wrócisz do innych marek?
-
2012/02/05 20:05:36
W ogóle nie jestem przekonana do płacenia kilkuset złotych za jeden stanik. Bo jeśli majtki za 10 - 15 zł są ok, to dlaczego stanik ma kosztować 10 - 20 razy tyle?

I dlatego przeważnie kupuję staniki za 100 - 150 zł i za tę cenę wyprzedażowe Elomi jest dostępne.
-
2012/02/06 10:28:44
Majtki za 10 - 15 PLN mogą być dobre, ale w tym zakresie cenowym jeszcze nie trafiłam na takie, których krój byłby dla mnie odpowiedni. To już wolę mieć mniej, ale pasujących, i dać za każde 3 - 4 razy tyle.
Co do wyprzedażowych Elomi - zgoda. Tyle że zdałam sobie sprawę, że jeśli nie chcę czy nie mogę czekać na wyprzedaż, to prędzej kupię jeden stanik Elomi w cenie dwóch Frejek niż dwie Frejki.
-
roza_am
2012/02/06 18:53:22
Chyba mam dziwną skórę w takim razie, bo dla mnie najwygodniejszym stanikiem w sklepie Avocado była... Freya. Egzemplarzy Avocado mierzyłam mnóstwo i każdy mnie gdzieś gniótł, drapał czy inaczej uwierał. Kwestia osobnicza znaczy, a nie obiektywny przelicznik ceny na jakość i wygodę.
-
2012/02/06 21:30:59
Roza, nie pretenduję do głoszenia prawd objawionych i jedynie słusznych teorii :) Napisałam podsumowanie własnych doświadczeń, które niestety sprowadzają się do tego, że jak stanik jest drogi, to _mi_ się lepiej nosi. I dla _mnie_ ma sens płacenie więcej, bo widzę proste przełożenie ceny na jakość wyrobu i w konsekwencji na wygodę noszenia.
-
2012/02/08 18:19:21
Ale jakość materiału może się objawiać w różnych rzeczach, np. staniki Samanty kosztują nieprzecenione ok. 200zł i ponoć (tak Effuniak kiedyś pisała) są szyte z drogich materiałów, ale wybieranych raczej pod względem atrakcyjności wzorów i kolorów niż solidności. Więc relacja ceny i jakości niewątpliwie istnieje, ale ta jakość może oznaczać różne rzeczy.
-
2012/02/11 21:11:44
Niestety też obserwuję, że z wiekiem, mimo że rozmiar mi się nie zmienił, potrzebuję wygodniejszych, miększych, delikatniejszych staników. A w szafie tylko fajnych starych :( tylko że obcierają, podrażniają itp. Tylko że ja na Elomi czy Fauve się nie łapię.
-
2012/02/11 21:44:21
Anulla, ale łapiesz się na cudne Mimi Holiday i Damarisy. I Chantelle, o ile pamiętam. Drogich staników w mniejszych rozmiarach jest sporo...
-
2012/02/28 00:10:40
Doskonale rozumiem tę notkę.
Mam atopowe zapalenie skóry i czasem takie dni, że drażni mnie po prostu wszystko.
Z Avocado mam jedyny miękki stanik (tak to same sztywniaki, bo miski wyściełane bawełną, a bawełna to moja wielka miłość :D), który rzeczywiście noszę w czasach skrajnej nietolerancji, szkoda tylko, że krój jest dla mnie całkowitym nieporozumieniem i zabudowany straszliwie.
Problem jeszcze jeden : lat 25, o staniku za 300 zł mogę sobie jedynie pomarzyć, najdroższy w szufladzie za 200 zł i kupowałam z bólem serca. Przy rozmiarze 30 FF na promocjach z reguły mogę obejść się smakiem. ;)
Tak naprawdę większy problem mam z majtkami - gdzie znaleźć pojemne, miękkie, które przy okazji będą ładne? I nie będą z obniżonym stanem, po przy moim wzroście oznacza to majtki odkrywające pupę, zgroza. ;)
-
2012/02/28 00:16:42
Aleksandromaniak, ostatnio kupiłam fajne majtasy na American Apparel :) Tamtejszych staników i za darmo bym nie wzięła (rozmiarówka odzieżowa...), ale majtki mają fajne.
-
maith
2012/03/27 01:16:39
Zgodzę się tylko częściowo.

Sorry, ale nikt mi nie wmówi, że cena przekłada się zawsze i prosto na jakość.
Poniżej jakiejś kwoty (pewnie ok. 100 zł) ciężko by było uszyć sensowny stanik.

Ale nie uważam, żeby faktycznie istniało bezpośrednie przełożenie sprawiające, że staniki w przedziale 100-150 będą gorsze niż te ok. 200, a te gorsze niż te ok. 300.

Sporo firm owszem zapewnia bardzo drogie, luksusowe, materiały, które wcale nie muszą być w noszeniu o wiele wygodniejsze niż po prostu drogie.

Z pewnością da się podać przykłady firm używających bardzo luksusowych materiałów, a oszczędzających na konstrukcji i na rozmiarówce.
Taka np. La Perla ma staniki za 200-300 ale dolarów. A rozmiarówkę w stylu "dopasuj się kobito i nie marudź". Konstrukcja taka, że przy niektórych modelach nawet takie antytalencie jak ja zaczyna wierzyć, że potrafiłoby uszyć stanik ;)
www.laperla.com/en-us/lingerie/bras/cfilpd905434?e=&f-size=&f-style=&f-variant=&s=relevance

Bo cena też nie daje gwarancji jakości (to chcę wyraźnie podkreślić)
Cena zwykle gwarantuje głównie użycie drogiego materiału, luksusowych dodatków, czyli to, co widać i można wyczuć w sklepie na wieszaku.
A to jak biust będzie w tym wyglądał i się czuł, to już inna bajka.

Oczywiście 20 czy 30 zł niestety kryje staniki i bez konstrukcji i z tanich, czyli zwykle mniej wygodnych materiałów.

Ale staniki za 1000 zł też dobrej konstrukcji i wygody nie gwarantują.

Ja ostatnio noszę: Effuniaki, Freye i Elomi. Wszystkie trzy są wygodne. Ale naprawdę nie zauważyłam, żeby Elomi było wygodniejsze od dwóch pozostałych. Szczególnie, jak ostatnio przeżyłam szok fiszbinowy, kiedy musiałam się przestawić na H.
Pamiętam, że za wygodne uważałam też (w czasach kiedy je nosiłam Fantasie i Triumph).
Avocado nosiłam ostatnio dobrych kilka lat temu. To był model Velvet, czy jakoś tak. Był śliczny, ale koronka była lekko drapiąca. Nie wiem, może ostatnio coś się zmieniło, a ja to przegapiłam, pewnie z przyczyn rozmiarowych.

Reasumując: tak, poniżej pewnej kwoty jest problem z uszyciem dobrego stanika. Ale to nie znaczy, że powyżej tej kwoty wszystkie staniki są dobre. I to nie znaczy, że droższe zawsze znaczy lepsze niż tańsze.