Opinie, recenzje biustonoszy dla pań po 35. r.ż., po ciążach, karmieniu - fasony, modele, podtrzymanie, wygląd, oferta.
Blog > Komentarze do wpisu

Mamo, kup mi stanik, czyli moje dziecko dorasta

BarbieDawno, dawno temu moja córeczka była niemowlakiem. Kiedy zaczęła chodzić, zła matka założyła dziecku buty. Zła matka zakładała czapkę i rękawiczki zimą, a latem cienki kapelusik. Biedne dziecko do wszystkiego musiało się przyzwyczajać, środkowoeuropejskie zwyczaje i klimat nakładają na ludzi konieczność noszenia wielu różnych dziwnych rzeczy. Tak samo należy się przyzwyczaić do stanika.

Zła matka nosi staniki w prawie wszystkich dostępnych kolorach, i biedne maleństwo płci żeńskiej latami zazdrościło matce takich fajnych cusiów. Więc kiedy zła matka dostała od koleżanki dla maleństwa koszulkę odszytą pod mostkiem, zwaną bralette, biedne maleństwo oszalało z radości, że też będzie mieć stanik. Na początku biedne maleństwo ściągało koszulkę po pół godziny, twierdząc, że drapie i przeszkadza, ale następnego dnia twardo zakładało, bo zła matka obiecała kolorowego cusia, z zapięciem i regulowanymi ramiączkami, jak maleństwo wyrośnie z koszulki.

I nadszedł dzień, kiedy córa radośnie oznajmiła, że czas na nowy stanik, bo koszulki stały się za małe. Zła matka wpakowała dziecko do samochodu i pojechała na zakupy. Nie żeby stanik był już rzeczywiście potrzebny, tylko żeby utrzymać ciągłość noszenia, żeby się nie odzwyczaić, bo za parę lat nie będzie wyboru i stanik stanie się koniecznością. Żeby noszenie dobrego obwodu, wygarnianie i dobieranie miseczek już teraz stało się czymś normalnym i zwyczajnym.

Zła matka nie cierpi robić stacjonarnych zakupów, swoje staniki kupuje przez internet, ale dziecku trzeba dobrać coś delikatnego, a poza tym, rozmiar został oceniony na 60AA, baw się teraz człowieku w szukanie, jak nosisz 70GG/75G i nie masz pojęcia, gdzie takie cudo nabyć. Zła matka założyła, że stanik ma być stanikiem, nie koszulką wdziewaną przez głowę, czyli ma mieć zapięcie, regulowane ramiączka, najlepiej jeszcze bez fiszbin, no i z miękką miseczką. Po przejrzeniu oferty sklepów w dużym centrum handlowym należało odtrąbić klęskę: obwód 60 nie istniał, oferta przewidywała obwody zwykle 70, bywały 65, ale miseczki od A, co już było za dużo. Ostatnim sklepem na trasie był Marks&Spencer, gdzie udało się dorwać stanik w rozmiarze 28 (6) AA. Gwoli ścisłości: miseczki AA to te najmniejsze, mniejsze niż A. Bywają też AAA.

Zakupione staniki - dwupak jak na zdjęciu obok - są kompromisem. Mają dwuhaftkowe, trójstopniowe zapięcie i regulowane ramiączka, miseczki są niestety usztywniane, ale nie mają fiszbin. Mają odszycie na miejscu fiszbin, co zdaniem złej matki jest bardzo korzystne, ponieważ dziecina przyzwyczaja się, że "tam" coś siedzi. Zaletą jest materiał - mięciutki i delikatny. Obwód siedzi mocno na miejscu - jest raczej rozciągliwy, bo nie ma fiszbin, ale nie ma tendencji do jeżdżenia po plecach. Generalnie dobry zakup.

A teraz podsumowanie: pierwszy stanik to orka na ugorze ochwaconą szkapą. Zła matka i jej biedne dziecko mieszkają w Warszawie i mają sklep M&S prawie pod nosem, ale usztywniany stanik to niekoniecznie jest to, co zła matka chciałaby kupić dziecku następnym razem, kiedy będzie należało przejść do rozmiaru 60A. Przegrzebanie internetu daje co prawda pewne wyniki, ale i tak widać, że rozmiary 60AAA, 60AA i 60A są niedoreprezentowane. 60B ze świecą szukać, firmy produkujące staniki dla małobiuściastych zaczynają często od 60D, zdarzają się 60C, ale ten zakres rozmiarowy to stanikowa pustynia, nie przymierzając jak G+ 5 lat temu, albo i gorzej. Póki co, tak jak zła matka 5 - 6 lat temu zamawiała staniki w Wielkiej Brytanii, bo tam przynajmniej mogła dostać w odpowiednim rozmiarze, możliwe, że biedne maleństwo też będzie miało staniki sprowadzane z UK.

Zdjęcia pochodzą ze stron

http://www.babywearbrands.com/Barbie-Bra-Top.html 

http://www.marksandspencer.com/Angel-First-Lingerie-Bras-Lingerie-Underwear-Womens/b/65954031 

niedziela, 18 grudnia 2011, anna-pia

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/01/02 13:25:38
Niedługo mnie to czeka ;) Moja 9-cio latka upomina się powoli - co prawda jeszcze bezpodstawnie, ale kuszą ją moje pełne szuflady i chciałaby własną ;) Z ciekawości też się rozglądałam - i stwierdziłam to samo - UK, albo szukanie szczęścia... Cóż, mogę tylko mieć nadzieję, że za te dwa - trzy lata ugór będzie już ciut urodzajniejszy...
-
maith
2012/01/07 00:21:15
Prawdziwa "zła matka" by się tak nie przejmowała.
A w ogóle to niesamowite - wszyscy myślą, że staniki dla dorastających dzieci to najprostsze co może być. Pewnie do czasu aż nie zobaczą tych proponowanych im puszapików ;)
-
2012/01/18 16:46:56
Pamiętam, że swój pierwszy stanik dostałam w czwartej klasie podstawówki. Sama się go specjalnie nie domagałam, dopóki latem nie okazało się, że moje ciemne brodawki przebijają przez wszystko ;) Mamę uświadomiłam ja trzy lata temu, więc dostałam wówczas 70 A. Był jednak śliczny, w biało-granatową krateczkę. Atlantic. Zasłaniał, więc w zasadzie wystarczało, problem zaczął się później, kiedy biust zaczął rosnąć, podbiuście niespecjalnie, a oferta sklepów prezentowała wyłącznie gąbki. Wstyd się przyznać, ale w liceum zdarzało mi się nosić 80 B (panie w Triumphie ,,dobrały'', sic!), bo przynajmniej nie uwierało, a biust samonośny. Zważywszy, że teraz wążąc tak z 10 kg więcej, noszę 65, aż mi wstyd.Tylko pamiętam, że jak chciałam nosić większą miseczkę, to okazało się, że 70 C to rozmiar mityczny, więc koniec liceum to 75 C. Przynajmniej wyjmowane wkładki, uff.
Problemem tu nieporuszanym jest też cena. Większość dziewczyn nosi staniki z sieciówek za max. 50 zł, a często i za mniej. Polskie firmy obwody-70 prezentują przy większych miskach, więc też porażka.
Pamiętam, że Royce ma swoją linię 'first bra', polecam uwadze. Wydaję mi się, że któryś z sklepów na Urysnowie reklamował się, że je mają. Nazwy za nic z siebie nie wydobędę, nie moje rejony.
-
2012/01/18 16:53:50
Jeśli dziewczynka bardziej biuściasta, to od C ma Avocado, drogie, ale miękkie.
Mam do nich sentyment, bo parę lat temu zamiast z 75 C wyszłam stamtąd z 60 G. :)

Znalazłam ! aishabra.pl/pierwszy_stanik.html :)))
-
2012/02/03 09:10:12
Problem polega właśnie na malutkomiseczkowości :) C, nawet w 60, byłoby za duże. Royce widziałam, będę musiała znaleźć sklep, dzięki, Aleksandromaniak :) Ursynów to dla mnie drugi koniec miasta, łatwiej będzie przez net zamówić, znajdę, bo niedługo trzeba będzie pomyśleć o obwodzie 65, dziecko rośnie jak na drożdżach.
O cenie nie pisałam, faktycznie jest to problem, bo przy w sumie szybko zmieniających się wymiarach trzeba kupować ciągle nowe staniki. Te dwa były tanie, jakieś 80 zł za dwupak.